Podania i legendy
Z historią miasta związanych jest wiele legend. Niektóre z nich powstawały w czasach, kiedy nie było jeszcze dokumentów pisanych. Przetrwały z pokolenia na pokolenie jako przekazy ustne. W późniejszych czasach zostały spisane. Jedna z nich mówi o losach zbójnika Walentego Dyngosa. Będąc jeszcze młodzieńcem wchodził często w kolizję z ówczesnym prawem. Za swoje niecne uczynki został skazane na banicję. Musiał opuścić Bytom. Nie marnował jednak czasu, w czasie swoich wędrówek po Prusach i Francji zgromadził znaczny majątek, wykorzystał do tego celu swój złodziejski talent. Z czasem powrócił do Bytomia, a za zgromadzone pieniądze wybudował kilka domów . Jego posiadłość znajdowała się przy obecnej ulicy Katowickiej, która wcześniej nazywała się ulicą Walentego Dyngosa. Ponoć dużą część swojego majątku zamurował w niewiadomym miejscu, którego do dzisiaj jeszcze nie znaleziono. Inna z legend opowiada o historii rodu Bytomskich. Jest on najstarszym z rodów miasta. Bohaterem legendy jest rycerz Michał z Bytkowa. Często brał udział w walkach obronnych, a czasami zajmował się polowaniem. Miał tutaj ulubiony pagórek, który zawsze przynosił mu szczęście w polowaniach. Kazał więc tu wybudować kapliczkę ku czci św. Michała. W miejscu tym powstała później osada, której także nie opuszczało szczęście. Ludzi zamieszkujących ten teren nazywano Michałkowiczami. A tam, gdzie rycerz Michał często odpoczywał, stoi obecnie Kościół parafialny.
